Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
447 postów 523 komentarze

TVG-9

Klaudiusz - Ekranowa Baza Niezależnej Internetowej TV TVG-9 http://www.tvg9.cba.pl

TVG-9 Pośmiertne Zwycięstwo Anny Walentynowicz

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W 1980 rozpoczął się strajk w obronie zwolnionej ze stoczni Anny Walentynowicz. Był to początek końca bloku sowieckiego ... Wierzę, że afera z brakiem ciała w Jej grobie stanie się początkiem końca postkomunistycznego systemu, opartego na kłamstwie.

 

KOMENTARZE

  • Daj Boże
    "Wierzę, że afera z brakiem ciała w Jej grobie stanie się początkiem końca postkomunistycznego systemu, opartego na kłamstwie."

    Obyś miał rację,
    Szczęść Ci Boże
  • @panMarek 08:24:59
    A ja jestem pewien ... jeno napisałem - POCZĄTEK końca ... a jak długo to gnicie bedzie trwało i co będzie dalej ... to już zależy od nas ... Anna Walentynowicz wszystkiego za nas nie zrobi! Niech Bóg ma Polaków w Swojej Opiece!
  • @Klaudiusz 09:32:47
    Zaspawaniem trumien strzelili sobie w łeb. Zwłoki się nie rozłożyły, są w bardzo dobrym stanie, pewnie inne także i to co pochowano w innych trumnach, zrobiono z nich tzw. "konserwę", teraz mają zagwozdkę co robić dalej bo wszystko się rypnie gdy resztę trumien otworzą, a będą musieli teraz otworzyć. Mają ogień pod dupą tak nasi jak i ci w Moskwie, nie wiedzą już jak łgać, bo do tego potrzebna fenomenalna pamięć, jak i co z tym fantem robić. Ten basior Śmiłowicz to klasyczny pomiot KGB-owski-to uczeń Urbacha ksywa Urbana - przecież ten basior nie rozumie najprostszych rzeczy - czy ten basior ma w ogóle jakieś wykształcenie??? - dla tego basiora 2+2=22 -ten basior albo jest debilem, albo taka samą kurwą jak Urban - innej opcji nie ma. Cytat Śmiłowicza, dziennikarzyny z gównianego "Wprost": "Chodzi mi o to, że mamy taką prokuraturę jaką mamy, mamy takie państwo jakie mamy, które działą tak jak działa i musimy się z tym pogodzić." *** To jest oczywiscie stanowisko godne podczłowieka, podludzia zdegenerowanego, słowiańskiego? chazarsko kałmuckiego podczłowieka zgodnie ze zrozumienia Stalina i Hitlera. Wypowiedzi Śmiłowicza i jego wraz twarzy żenujący, żadnemu z uczestników tej debaty nie sięgał do stóp. Śmiłowicz mówił: "Wiemy, znając kulturę rosyjską, w jaki sposób tam jest przeprowadzana sekcja zwłok".... To jak to się stało, że Tusk nie wiedział, Komorowski nie wiedział, Kopacz nie wiedziała, prokurator nie wiedział?! ..Przecież Komorowski im medale dał! Za wzorową współpracę. O zaufaniu i profesjonalizmie, wzruszająco mówiła też Koparka Fadroma. Wszyscy wiedzieli! Tylko ci co powinni nie wiedzieli! I się na to godzili?! Na taką hańbę?! Niech lepiej pan Śmiłowicz robi... kogo chce z własnych czytelników, a nam tego bełkotu nie serwuje! Ci pseudopublicyści drżą i boją się prawdy zaufanie do tego typu tygodników jak "Wprost" zaczyna być śladowe więc należy się bać, że ktoś ich kiedyś pociągnie do odpowiedzialności za słowo, ten pan prezentuje taki poziom, że chyba dobrze by się czuł w jakimś Pudelku czy innym plotkarskim tabloidzie. No cóż, po postawie i wypowiedziach red. Śmiłowicza w tym programie widzimy, do czego służą obecnemu reżimowi posłuszni dziennikarze. Lansowane przez nich kłamstwa smoleńskie nie wytrzymują siły faktów. I co mówi złapany za rękę red. Śmiłowicz? Odpowiada - To nie moja ręka! Szczytem bezczelności i buty jest zarzucanie przez niego kłamstwa tygodnikowi UWAŻAM RZE w sprawie katastrofy. Regularnie czytuję to pismo. O Smoleńsku najwięcej pisze red. Marek Pyza, który zresztą był na miejscu tragedii. Wszystkie tezy zawarte w artykułach są poparte faktami i dowodami. Są logiczne i ta logika obala wyssane z palca teorie takich dziennikarzy, jak Śmiłowicz, Lis, Olejnik czy Zaleska. Bardzo dobrze się stało, że kolejny raz zostały one obalone i wręcz ośmieszone w programie red. Pospieszalskiego. Bardzo dobrze, że tego dziennikarzynę z "Wprost" zaprosili, przynajmniej ludzie zobaczyli z jakim zaprzaństwem mamy do czynienia. Śmiłowicz się sam zdyskredytował jako obrońca rządu, a nie dziennikarz, który musi rząd kontrolować , cenzurować i tropić jego zaniedbania (celowe lub przypadkowe) .Pozostali uczestnicy programu rewelacyjni. Zwłaszcza Michał Karnowski. Brawa dla prowadzącego Jana Pospieszalskiego, jak zawsze uczciwy i zachowujący powściągliwość w opowiadaniu się po czyjejkolwiek stronie. REDAKTOR POSPIESZALSKI JEST TAM, GDZIE PRAWDA POTRZEBUJE OBROŃCY! Zresztą nie tylko on się odkrył - wczoraj, w kropce nad i u stokrotki, równie dobrze to zrobił rogacz i "śwagier" Stolzmana Deresz - nie wiem, czy z niego należało się śmiać, czy mu współczuć!!
  • @Klaudiusz 09:32:47 to następny po Fadromie kopaczce łgarz, jak on może ludzi spowiadać, spojrzeć w oczy?
    Janina Paradowska Polityka 17 listopada 2010
    Wywiad czyli publiczne bezczelne kierowane do rodzin ofiar łgarstwa księdza katolickiego: ksiądz mówi o identyfikacji ofiar katastrofy smoleńskiej Byłem przy każdej trumnie Ksiądz Henryk Błaszczyk. Ksiądz był przy zamykaniu trumien w Moskwie? Przy każdej. Jak to się odbywało, bo ta kwestia też budzi wątpliwości niektórych rodzin? Po identyfikacji, potwierdzonej dokumentami podpisanymi przez najbliższych lub osoby przez nich upoważnione, ciało było natychmiast oznaczane nazwiskiem pisanym na pasku. Taki sam pasek był również w dokumentacji. Po modlitwie i pożegnaniu przez bliskich zaczynano przygotowywać ciało do transportu. Ciała były owijane szczelnymi workami, oznaczenie było zarówno na ciele, jak i na worku. Następnie kładziono je na wózku i wywożono na parter instytutu, gdzie znajdowała się sala sprawowanego kultu (tak ją nazywano). Tam stały już trumny przygotowane przez specjalną ekipę, złożoną z żołnierzy i pracowników firmy pogrzebowej wynajętej do tej pracy. Jeszcze raz sprawdzano nazwisko i porównywano je z listą dostarczoną przez konsula. Następnie ciało wkładano do trumny i nie zamykano jej, gdyż musiało się jeszcze odbyć posiedzenie komisji, składającej się z przedstawicieli rosyjskiego ministerstwa spraw nadzwyczajnych, patologa sądowego, polskiego konsula oraz rosyjskiej służby granicznej. Jeszcze raz porównywano dokumenty z opisaniem ciała na worku i wtedy zezwalano na dalszą procedurę transportu, która polegała na tym, że przewożono je do pomieszczenia, gdzie było owijane w jedwabny całun do wysokości trzech czwartych ciała, a następnie otulane całunem, który był wewnątrz trumny, co tworzyło taki kokon. Nad każdym z ciał modliliśmy się, odbywało się jego poświęcenie, wtedy też do trumny wkładałem różańce oraz pamiątki, jeżeli rodziny sobie tego życzyły. Były to listy, w tym od dzieci, obrączki ślubne, zdjęcia, pamiątki rodzinne. Wkładałem je między całun a ciało, aby były blisko zmarłego. Tak łgał w żywe oczy przed kamerami ksiądz katolicki. Pytam: kto mu kazał? czy był zastraszany? i ile mu srebrników za te łgarstwa zapłacono? no i co na ten temat mają do powiedzenia także zakłamani jego publicznych łgarstw Episkopat, biskupi, arcybiskupi, no i jego proboszcz? czy go już wyspowiadali? dali rozgrzeszenie? i na jakiej podstawie?
  • Szanowny Autorze
    Charakterystycznym zjawiskiem w TVP jest pokoleniowość, dziedziczenie stanowisk. Władza przechodzi z ojca na syna, a potem pałeczkę przejmują wnuki. Wystarczy, że przez jakiś czas ubecki senior rodu pełnił jakąś ważną z nadania funkcję. Klasycznym przykładem jest tu rodzina Kraśków, stanowi ona jakby oddzielną instytucję w TVP. Początek dynastii dał Wincenty Kraśko, sekretarz KC PZPR ds. kultury. Wszystko co szło na antenę było z nim konsultowane. Wkrótce w dziale kultury pojawił się Tadeusz Kraśko - syn Wincentego a obecnie Piotr Kraśko - syn Tadeusza. Tadeusz Kraśko był człowiekiem kochliwym czyli ruchaczem i zmieniał partnerki. Ale miał ludzkie odruchy; wszystkie byle żony oraz liczne przejściowe przyjaciółki zatrudniał w TVP, czy myśmy abonamentem opłacali kochanki, żony, b. żony, a ci co go płacą jeszcze nadal je opłacają, bo one i ich potomstwo nadal pracują w TVP....To swoisty fenomen; jedna z większych telewizyjnych rodzin wraz z "przyległościami", czyli dziećmi, bękartami, kuzynami, kuzynkami, kochankami oraz bliższymi i dalszymi znajomymi liczy 64 osoby. Takich rodów będących na utrzymaniu abonamenciarzy w TVP jest więcej.
  • Nie bądźmy śmieszni...
    co ty mówisz Klaudiusz... system komunistyczny nie połamał sobie żadnych zębów... tkwisz w ułudzie w swoim małym światku, tak jak Walentynowicz... przepraszam najmocniej jeśli kogoś urażę ale to jest wszystko niemądre... z systemetm tak się nie walczy i się tak nie wygrywa... bo nikt nie wygrał z systemem, system tylko się przepoczwarzył bo był już dojrzały.

    Walentynowicz powinna walczyć ale nie tak jak to robiła. Ci którzy zajmowali się fikcją solidarności dzisiaj najczęściej płączą i biadolą bo myśleli że im solidarność da. Inni cwaniacy ich oszukiwali i współpracowali z systemetm i dzięki temu się ustawili bo dbali o siebie. A głupcy wierzący w fałszywą ideę dzisiaj chorują, ledwo ciągną i dalej żywią się ideą... wczoraj rozmawiałem z 70letnim panem który widać że organzm ma silny ale chodzi już przytłumiony, ma parkinsona... i mówię mu skąd ma parkinsona i dlaczego i co z tym robić... ale on się mnie pyta ci ja myślę o Kaczyńskim, co ja myślę o Wałęsie...
  • @ezaw 11:58:20
    Właśnie dlatego, że połamał sobie zęby, musiał się przepoczwarzyć ... a inna rzecz, że cichy bezzębny krwiopijca może być gorszy od warczącego i gryzącego potwora ...
  • @ezaw 11:58:20
    A w czasie przepoczwarzania czyli transformacji systemu Pani Ani jakoby nie było ... została zamilczana i wycięta nie tylko z polityki ale i z historii na kilkanaście lat ...
  • @Klaudiusz 12:29:16
    Ale jak miała być nie zamilczana? Przez komunistów była zamilczana? A po co oni mieli ją rozgłaszać jak ich SŁUPEM był LW?

    Klaudiusz przykro mi ale jesteś w totalnym błędzie. Ani Pani Ania ani żaden inny bohater nie miał wpływu na system. To zupełnie inaczej w rzeczywistości wygląda...

    Proponuję ci studiowanie Biblii... tam jest wszystko napisane.... trzeba było siedzieć cicho a nie robić przewroty. Trzeba było siedzieć cicho i myśleć o słabszych i budować siłę narodu. Ani Pani Ania ani też inni solidarnościowcy tego nie wiedzieli... niestety.
  • Ważna analiza mec. Szonert - Biniendy. "Śledztwo prowadzone przez komisję MAK było całkowicie poza nawiasem prawa".
    Ważna analiza mec. Szonert - Biniendy. "Śledztwo prowadzone przez komisję MAK było całkowicie poza nawiasem prawa". W ogniu walki politycznej toczącej się w okół katastrofy smoleńskiej uwadze Polaków umknął fakt, że śledztwo w tej sprawie było prowadzone przez komisję MAK całkowicie poza wszelkim reżimem prawnym, czyli poza nawiasem prawa. Trudno sobie wyobrazić bardziej atrakcyjne rozwiązanie prawne dla strony rosyjskiej oraz bardziej upokarzające rozwiązanie prawne dla strony polskiej.

    W chaosie dezinformacji, jaka miała miejsce po katastrofie smoleńskiej, dyskusja na temat właściwego trybu prowadzenia śledztwa smoleńskiego toczyła się wokół debaty czy należało przyjąć, jako podstawę prawną porozumienie dwustronne z grudnia 1993 roku dotyczące lotnictwa wojskowego czy należało prowadzić śledztwo według Konwencji Chicagowskiej dotyczącej lotnictwa cywilnego. W tym kontekście debatowano czy lot do Smoleńska był lotem cywilnym czy wojskowym. Szeroko promowano argument, że lot polskiej delegacji państwowej do Katynia 10 kwietnia 2010 roku był prywatną pielgrzymką, która nie miała statusu dyplomatycznego w celu udowodnienia, że lot do Smoleńska był lotem cywilnym a nie wojskowym. Jak wiadomo Rząd Polski forsował cywilny charakter lotu do Smoleńska mając początkowo nadzieję na procedowanie według Konwencji Chicagowskiej. W efekcie opowiedzenia się po stronie Konwencji Chicagowskiej zgodził się ostatecznie na całkowicie pozaprawny tryb postępowania na podstawie li tylko załącznika 13 do tejże konwencji.

    Promowanie pielgrzymkowego charakteru lotu do Smoleńska miało charakter dezinformacji. Z prawnego punktu widzenia bowiem fakt czy wizyta 10 kwietnia 2010 roku w Katyniu miała status dyplomatyczny czy była prywatną pielgrzymką nie miał żadnego wpływu na jej status prawny istotny przy wyborze trybu prowadzenia śledztwa w tej sprawie. Jeżeli Rząd forsował poddanie badania katastrofy smoleńskiej reżimowi prawnemu Konwencji Chicagowskiej jedynie właściwe pytanie w tej sprawie winno brzmieć: czy samolot, który uległ wypadkowi w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku, był statkiem powietrznym państwowym czy cywilnym? Artykuł 3. Konwencji Chicagowskiej stwierdza bowiem wyraźnie, iż konwencja ta stosuje się wyłącznie do statków powietrznych cywilnych a nie państwowych. Tak więc debata czy była to pielgrzymka czy nie, czy był to lot wojskowy czy nie, oraz czy był to lot dyplomatyczny czy nie, w żaden sposób nie odpowiada na pytanie czy samolot, który uległ wypadkowi był statkiem powietrznym państwowy czy cywilnym. A tylko odpowiedź na tak postawione pytanie decydowała czy Konwencja Chicagowska ma zastosowanie do badania katastrofy smoleńskiej czy nie. Trudno się oprzeć wrażeniu, że sformułowanie zagadnienia w tak ważnej debacie w sposób rażąco niewłaściwy było działaniem nastawionym na celową dezinformację. Dla każdego bowiem, kto weźmie do ręki tekst Konwencji Chicagowskiej jest oczywiste, że statek powietrzny Tu-154M należący do 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego Polskich Sił Powietrznych, który w locie o statusie Head uległ katastrofie w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku nie mógł podlegać jurysdykcji Konwencji Chicagowskiej, gdyż był statkiem powietrznym państwowym a nie cywilnym w rozumieniu tej konwencji.

    Odpowiedź na pytanie według jakiego trybu należało prowadzić badanie katastrofy smoleńskiej, była więc jednoznaczna. Samolot Tu-154-M, który rozbił się w Smoleńsku, był statkiem powietrznym państwowym a nie cywilnym, gdyż jego operatorem była Rzeczypospolita Polska, a nie osoba fizyczna bądź spółka prawa handlowego, ani też żaden inny podmiot działający w celach komercyjnych. Dlatego też Konwencja Chicagowska nie mogła mieć zastosowania do badania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Jest zadziwiające, że nikt z przedstawicieli Rządu do dziś nie ma odwagi takiej oczywistej prawdy publicznie potwierdzić, nadal zamydlając oczy społeczeństwu nieistotną debatą czy lot do Smoleńska był pielgrzymką czy też lotem wojskowym.

    Szeroko podejmowane działania dezinformacyjne w sprawie statusu prawnego samolotu, który uległ katastrofie w Smoleńsku to jedynie przygrywka do działania na szkodę interesu Państwa Polskiego w negocjacjach z Federacją Rosyjską w sprawie trybu prowadzenia śledztwa katastrofy polskiego państwowego samolotu Tu-154M w Smoleńsku.

    Do dziś Rząd Rzeczypospolitej Polskiej nie wyjaśnił społeczeństwu, kto podjął decyzję, kiedy i w jakiej formie wyraził zgodę, aby śledztwo smoleńskie było prowadzone przez stronę rosyjską poza nawiasem prawa, czyli jedynie na podstawie jednego z wielu proceduralnych załączników do Konwencji Chicagowskiej. O tym, że śledztwo smoleńskie w ogóle nie było prowadzone w ramach prawnych Konwencji Chicagowskiej, a jedynie z dobrowolnym uwzględnieniem przez stronę rosyjską procedur zawartych w jednym z wielu załączników do tej konwencji opinia publiczna dowiedziała się dopiero po opublikowaniu końcowego raportu MAK w styczniu 2011 roku. Ta niewiarygodna wręcz informacja, że śledztwo smoleńskie zostało przeprowadzone bez żadnej podstawy prawnej, dającej stronie polskiej możliwość egzekwowania rzetelności śledztwa i odwołania, została podana do publicznej wiadomości w sekcji "Ustalenia Ogólne" raportu MAK w sposób następujący:

    13 kwietnia 2010 roku Zarządzeniem Przewodniczącego Komisji Państwowej ogólne kierownictwo badaniami technicznymi i koordynację współpracy zaangażowanych rosyjskich i zagranicznych organizacji scedowano na Przewodniczącego MAK – zastępcę Przewodniczącego Komisji Państwowej. Na podstawie tegoż Zarządzenia określono, że badanie powinno być prowadzone zgodnie z Załącznikiem 13. do Konwencji o Międzynarodowym Lotnictwie Cywilnym (dalej Załącznik 13). Ta decyzja została zaaprobowana przez Rząd Rzeczpospolitej Polskiej.

    Tak więc dopiero po zakończeniu śledztwa przez komisję MAK Polacy dowiedzieli się, że śledztwo smoleńskie, za zgodą Rządu Rzeczypospolitej Polskiej, było prowadzone poza jakimkolwiek reżimem prawnym, czyli w pustce prawnej gwarantującej stronie rosyjskiej całkowitą bezkarność oraz pozbawiającej stronę polską wszelkich środków zaskarżenia i odwołania. Jednak w burzy medialnej, jaka się rozpętała w związku z obraźliwymi tezami raportu MAK sprawa pozaprawnego charakteru śledztwa smoleńskiego praktycznie w ogóle nie została zauważona.

    W lutym 2012 roku przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej spotkali się z Dyrektorem Biura Prawnego Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) nadzorującej właściwą implementację Konwencji Chicagowskiej. Tematem spotkania były nieprawidłowości i zaniedbania w przeprowadzeniu śledztwa smoleńskiego przez komisję MAK oraz obraźliwy i nieprofesjonalny charakter raportu MAK, który nie spełnia podstawowych wymogów załącznika 13. formalnie zaakceptowanego przez stronę rosyjską, jako podstawa prowadzenia śledztwa smoleńskiego. W odpowiedzi przedstawiciel ICAO oświadczył, iż zajęcie jakiekolwiek stanowiska w sprawie śledztwa smoleńskiego prowadzonego przez komisję MAK, "leży poza kompetencją ICAO", gdyż samolot, który uległ katastrofie w Smoleńsku był samolotem państwowym a nie cywilnym, w związku z czym śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej nie podlega Konwencji Chicagowskiej i nie leży w jurysdykcji ICAO.

    W odpowiedzi przedstawiciele rodzin wskazali, że w związku z nienależytym wypełnieniem obowiązków, jakiego dopuścił się Rząd Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie badania katastrofy smoleńskiej, rodziny ofiar zostały pozbawione prawa do rzetelnego śledztwa oraz zostały narażone na nieludzkie traktowanie. Wskazano również, że komisja MAK, która sama oświadczyła, że przeprowadziła śledztwo według załącznika 13. do Konwencji Chicagowskiej dopuściła sie jaskrawych nadużyć i nieprawidłowości w prowadzeniu śledztwa smoleńskiego oraz sporządziła raport, który nie spełnia podstawowych standardów międzynarodowych ICAO. Jednocześnie wskazano, że komisja MAK jest organizacją zarejestrowaną w Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego jako organizacja regionalna ICAO, a więc jest organizacją akredytowaną ICAO posługującą się na co dzień międzynarodowymi standardami ICAO w badaniu katastrof lotniczych. Tak więc dopuszczenie się przez komisję MAK poważnych uchybień tych standardów w śledztwie smoleńskiego samo w sobie naraża ICAO na utratę wiarygodności na arenie międzynarodowej. Z tego chociażby względu ICAO ma interes w tym, aby śledztwo smoleńskie było rzetelnie przeprowadzone. Ponadto w katastrofie zginęła znaczna liczba osób cywilnych, a więc podmiotów, nad którymi Konwencja Chicagowska bezpośrednio roztacza ochronę.

    Obecnie przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Śródmieście toczy się postępowanie w sprawie zażalenia na odmowę wszczęcia przez polską prokuraturę postępowania w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez Premiera Donalda Tuska w związku z podjęciem decyzji, która umożliwiła stronie rosyjskiej prowadzenie śledztwa smoleńskiego całkowicie poza reżimem prawnym Konwencji Chicagowskiej, jedynie w luźnym nawiązaniu do czysto proceduralnego załącznika 13. tej Konwencji, przy jednoczesnym wykluczeniu dwustronnej umowy polsko-rosyjskiej z 1993 roku.

    W uzasadnieniu postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania karnego w tej sprawie, prokuratura stwierdziła, iż były rozbieżności co do statusu prawnego samolotu, który uległ katastrofie w Smoleńsku. Prokuratora podkreśliła, że były wątpliwości "czy mieliśmy do czynienia ze statkiem powietrznym cywilnym czy wojskowym", oraz ujawniła, że "podjęto decyzję poddania badania przyczyn katastrofy smoleńskiej reżimowi Konwencji Chicagowskiej". Jest to stwierdzenie niezwykle bulwersujące, gdyż wiadomo, że badanie katastrofy smoleńskiej nie mogło być poddane reżimowi Konwencji Chicagowskiej, ponieważ Tu-154M był statkiem powietrznym państwowym a nie cywilnym a Konwencja Chicagowska sama wyklucza się z regulowania zasad badania katastrof statków powietrznych państwowych.

    Powstaje pytanie, czy strona polska dopuściła się tak karygodnego błędu i zaniedbania, że w dobrej wierze uznała Konwencję Chicagowską jako wiążąca w sprawie śledztwa smoleńskiego i nawet nie pokwapiła się, aby zawrzeć ze stroną rosyjską jakiejkolwiek umowy w tej sprawie, uważając, że konwencja ta automatycznie wiąże obie strony będące sygnatariuszami tej konwencji? Czy może jednak zawarła poufną umowę, w której wyraziła zgodę na prowadzenie śledztwa przez stronę rosyjską poza reżimem prawnym Konwencji Chicagowskiej, wyłącznie w oparciu o czysto proceduralny załącznik 13.?

    W toczącym się przed Sądem Rejonowym w Warszawie postępowaniu prokuratura wyraziła stanowisko, że fakt ratyfikowania przez stronę polską Konwencji Chicagowskiej powoduje, iż przepisy tej konwencji bezpośrednio wiążą stronę polską w procesie śledztwa smoleńskiego. Dlatego też nie istniała potrzeba zawierania dodatkowej umowy regulującej zasady prowadzenia śledztwa smoleńskiego z Federacją Rosyjską, która również ratyfikowała Konwencję Chicagowską. Taka wypowiedź prokuratury świadczy o tym, iż kontynuuje ona działalność dezinformacyjną w tej sprawie, otwarcie kłamiąc, że Konwencja Chicagowska miała zastosowanie do badania katastrofy smoleńskiej. Takie stanowisko prokuratury stoi bowiem w rażącej sprzeczności z oświadczeniem zawartym w raporcie końcowym komisji MAK, iż śledztwo smoleńskie zostało przeprowadzone według załącznika 13. do Konwencji Chicagowskiej oraz oświadczeniem ICAO, iż lot do Smoleńska był lotem państwowym, do którego nie stosuje się Konwencja Chicagowska.

    Symptomatyczne jest, że w swym uzasadnieniu prokuratura systematycznie unika zwrotu "statek powietrzny państwowy" uporczywie forsując zwrot "statek powietrzny wojskowy". Biorąc pod uwagę, że Konwencja Chicagowska jednoznacznie wyklucza ze swej jurysdykcji "state aircraft", czyli "statek powietrzny państwowy", w tym "statek powietrzny wojskowy", należy zadać pytanie: Czy odwoływanie się do rozbieżności statusu prawnego samolotu Tu-154M co do jego charakteru jako "statku powietrznego wojskowego" jest działaniem celowym, aby podtrzymać błędne przekonanie w społeczeństwie polskim, że był to lot cywilny? Czy prokuratura celowo unika w swym uzasadnieniu kluczowego zwrotu "statek powietrzny państwowy" zdając sobie w pełni sprawę, że Tu-154M, który uległ katastrofie w Smoleńsku był takim właśnie "statkiem powietrznym państwowym"? Dlaczego prokuratura odwołuje się uporczywie do rozbieżności, czy był to statek "wojskowy" wiedząc, że bez względu na to czy był to statek wojskowy czy nie, z całą pewnością był to statek państwowy, co jednoznacznie eliminuje Konwencję Chicagowską jako podstawę prawną prowadzenia śledztwa smoleńskiego. Trudno uwierzyć, aby prokuratorzy przygotowujący uzasadnienie nie zdawali sobie sprawy, iż nie istnieją żadne rozbieżności co do statusu prawnego Tu-154M, które mogłyby mieć wpływ na to, czy Konwencja Chicagowska ma zastosowanie czy nie. Kwestionowanie, czy był to "statek powietrzny wojskowy" przy jednoczesnym konsekwentnym pomijaniu właściwego określenia "statek powietrzny państwowy" wskazuje, że prokuratura nadal stara się forsować tezę, iż był to statek powietrzny cywilny.

    Argumentacja prokuratury zaprezentowana w uzasadnieniu odmowy wszczęcia śledztwa w świetle obecnej wiedzy na temat szkodliwości społecznej błędnych decyzji w sprawie trybu prowadzenia śledztwa smoleńskiego jest groźnym przykładem lojalności prokuratury wobec Rządu Donalda Tuska. Oddalenie wniosku o wszczęcie śledztwa w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przedstawicieli Rządu Polskiego, w wyniku czego strona polska została pozbawiona wszelkich narzędzi egzekwowania od strony rosyjskiej rzetelnego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, świadczy o kontrolowaniu środowisk wymiaru sprawiedliwości przez ekipę rządzącą i jest działaniem na szkodę interesu Rzeczypospolitej Polskiej.

    Maria Szonert
  • @Klaudiusz 12:26:58
    :) Fajnie sobie to tłumaczysz... problem polega na tym że to wszystko było sterowane odgórnie. To może sobie cięzko wytłuamczyć... ja też kiedyś byłem tak niemądry a ktoś mnie rozgrywał całe życie... teraz wiem jak, dlaczego i po co... i wiem jaki w tym był mój błąd. Bo gdybym ja nie popełnił błędu to by się mojemu oprawcy nie udało mnie zniszczyć.

    Tobie się wydaje Klaudiusz że solidarność i ta cała walka to był szczyt wszystkiego... at o był zaledwie poziom 3... na 33. Nad ty wszystkim leżało jeszcze wiele warstw, ale ludziom się wydawało że są na szczycie. A gdyby nawet tak było to by ci ludzie tą władzę przejęli. Ale to było tylko POKAZYWANIE... czego? Tak naprawdę nikt nie wie czego.
  • @Kula Lis 62 12:35:39
    Bardzo ciekawa i bulwersująca wypowiedź stawiająca w nowym świetle matactwa prokuratury wojskowej oraz komisji Millera - powołanej nie wiadomo na jakiej podstawie i po co. Ta sprawa to implikacja na trybunał stanu dla Tuska, Arabskiego, Kopacz i zapewne Sikorskiego.
  • @Klaudiusz 12:29:16
    To pewien fenomen sp. Anny "Solidarność" Walentynowicz. Tak jak kiedyś podtrzymała strajk wbrew Bolkowi i jego grupie wsparcia z SB, tak teraz uruchomiła efekt domina i zapewne poszukiwania własnego ciała. Zapewne teraz grupa "wybitnych" prokuratorskich miernot w osobach Kopiejki i Riepy, będzie przekopywać wszystkie groby, otwierać trumny i nie jest powiedziane, że w końcu znajdzie. Doradzam im użycie jasnowidza, bo czarno widzę przyszłość tej sprawy i prokuratora, która jak zły szeląg - kopiejka raczej wraca i mąci nieustannie w umysłach bezmyślnych obywateli. Znów mogą zagłosować na PiS, a wtedy sprawa szybko się wyjaśni. Po lekcji nierządu jaką pokazało PO PiS już wie co trzeba zrobić po objęciu władzy.Trzeba będzie niewątpliwie zainwestować w budowę dobrego więzienia.
  • Czas najwyzy skonczyc z masonami - zydokomuna.
    bolek powinien pakowac walizki i spieprzac do...Rumuni.


    PS. ide o zaklad, ze kacapy tak z rosji jak tez kacapy z POlszy...podmienili cialo ( a sam lucyfer wie, kogo jeszcze ) pani Walentynowicz z pelna...premedytacja.
  • @ezaw 12:37:16
    No było i Pani Ania była odstawiona na boczny tor już w grudniu 1980 (kordon stoczniowców nie dopuścił ją na otwarcie Pomnika Poległych Stoczniowców) ... a że nadal psuła całą rozgrywkę to w końcu całkiem ją wykasowano "z tej bajki" ... na dłuższą metę się jednak nie udało ...
    A ... poza tym sierpień 1980 był jedną z wielu prowokacji jednej frakcji PZPR przeciw drugiej - to też prawda ... ale właśnie tacy ludzie jak Anna Walentynowicz wykorzystali to dla dobra Polski ... a że potem zostało to zmarnowane, to już inna sprawa ...
  • @Kula Lis 62 12:52:22
    No i taka misterna konstrukcja się sypnęła :)
  • Dyskuja, usmiechy...madrosci
    A
    czy ktos slyszal o polskim trujkacie bermudzkim - po-pis-sld...

    Czy ktos wie, ze prawica rzadza masoni...taki maciarewicz z lozy kopernika, czarnecki, z innej lozy, nasz bronek, nasz ziemkiewicz*...tylko dla krutkiego przykladu...przeciez to sa osobnicy, ktorzy maja wyznaczone cele, ktore to cele nic nie maja wspolnego z Polska...

    A

    o NE sie mowi, ze portal wojskowych...

    - milej dyskusji zycze...


    * a' nasz' szikora z MSZ - to dobiero szpieg syjonistyczny i mason;

    201-1 syjionistyczny agent radoslaw sikorski mason cia

    - nie moge pojac, ze nie mozna zrozumiec, ze TO wszystko co dzieje sie w Polsce - TO ich dziabelskie sprawki.

    A
    ile jeszcze przed wami tych...tematow diabelskich bedzie, ze...ho ho.
  • @lju 15:51:31
    dlatego czas zastosowac demokracje narodu polskiego...Taka sama demokracje maja szwajcarzy...Oni

    demokracji nie opieraja na portiach i wodzach.
  • @lju 15:52:47 i Wszyscy!!!
    Sprawa ze Smoleńskiem zaczyna się sprawcom i ich osłaniającym bardzo mocno komplikować !!! Skoro to nie jest ciało śp. A.Walentynowicz, ani to drugie, oraz tym którym miało być, to czyje w takim razie jest jedno i drugie??? czy są to ciała kogoś z członków załogi TU-154? A może zupełnie przypadkowy mat.genetyczny? To co stało się z członkami załogi? Z jednej dość ciekawej informacji z netu, męża jednej z ofiar wynika że jego żona zadzwoniła, dość krótko do niego i powiedziała, że "jeszcze jest w samolocie" i nagle połączenie zostało zerwane. A była to kilka minut po 9-tej cz.polskiego ?? Bardzo ciekawe. Poza tym słyszał przez telefon w tle rewir wśród wielu głosów. O co tu chodzi? Jakby samolot jeszcze nie wystartował? Czy wystartował inny z przypadkowymi skazańcami? Dlaczego wszystkich dziennikarzy wysłano przed odlotem właściwego samolotu? Kim były ofiary pod Smoleńskiem? Dlaczego tak szybko po katastrofie 10.04.10r rozebrano hangar na Okęciu? Samobójca już w drodze, poleci ryży łeb. W żelaznym uścisku w Smoleńsku były tylko 2 słowa UKAZU BATIUSZKI: ZALUTOWAĆ TRUMNY. Rozkaz został złamany. Car Putin nie odpuści.
  • @Klaudiusz 15:21:40
    Klaudiusz, ale to jest fikcja, ty tym żyjesz a co to ma za zanczenie, co to zmienia? Nic.

    Tkwisz w błędzie. CO mnie obchodzi Walentynowicz, co mnie obchodzi Wałęsa. To wszystko jest nieporozumieniem. Wałęsa to człowiek systemu. Walentynowicz nie. W czym więc masz problem? System dopuszcza swoich a innych nie. I tyle. Walentynowicz nie chcieli i tyle. Co mi z tego. Co z tego strajku i tej całej solidarności?

    Przecież to było tylko nośne hasło, a w rzeczywistości każdy myślał że się nachapie. A naiwniacy idealiści jeszcze pracowali i ryzykowali zdrowiem i życiem. Tak jak Docent który dał sobie zdrowie rozwalić i jeszcze ten sam system go leczył!

    Klaudiusz nie widzisz całości. Nie widzisz że to wszystko gra, oszustwo.
    Zastanów sie dlaczego tak jest, dlaczego dajesz się oszukiwać i wierzysz w coś co jest nierealne.
  • @ezaw 16:37:13
    zablysles...Tylko

    prosze wziasc pod uwage, ze gdyby nie tacy ludzie jak pani Walentynowicz, ktora za zycia i PO smierci obanaza te cale kaccapskie PO dworko masonskie, to

    mozesz byc raczej pewnym, ze np. takiego TW bolka i caly ten sytem trzeciej - ubabrany meczenska krwia polska - najprawdopodobniej bys uwazal za szczyc demokracji...


    PS. wiec przepros...
  • @lju 17:58:12
    Masz racje,

    dlatego stalo na demokracji narodu polskiego...A
    nie na demokracji referendalnej,

    kapisz...)))
  • @victor 17:24:11
    Ale ludzie nie tylko uwazaja. Ludzie maja tez to w nosie. A ci ktorzy się tak na tym koncentrują przeważnie mają temat zastępczy dla swojego nieporadnego życia.

    Z całym szacunkiem ale Walentynowicz za mądra nie była. Ja nie twierdzę że lepszy jest przebiegły chytry lis Bolek. Ale co mnie to obchodzi jak jedno i drugie wciąga mnie w coś co jest bez znaczenia, jest to ich gierka.

    Co mogę to mogę a co nie to nie.

    Nie tak się robi historie. Także przepraszam, ale nie za bardzo wiesz o czym mówisz.
  • @ezaw 18:38:50
    to co proste i prawdziwe...nie wiadomo dlaczego jest zawsze uwazane za brak madrosci...A
    to madrosc wlasnie.

    widzisz - nie ma co ogladac sie na tlumy, bo tak sie zlozylo, ze wlasnie kraczesz tak jak oni.


    pzdr
  • @victor 18:47:11
    Pomyłka. To nie była żadna mądrość. Solidarnosć to była jedna wielka głupota. Tak jak zawsze zresztą.

    No ale trzeba zejść do podstaw żeby to zrozumieć. PO prostu nie rozumiesz prostych zasad.

    Proponuję wziąć do ręki Biblię i studiować,modlić się i czekać aż przyjdzie zrozumienie.
  • @ezaw 19:04:51
    Rozumie...
    lepiej bylo siedziec przed tzw TVP*,

    i wcinac kasznke bez kartek.


    * zreszta jak dzis bez...zmian **.


    ** kielbase POdobna.
  • @victor 19:16:43
    Widzisz nie rozumiemy się. I tak właśnie było z tą całą fałśzywą solidarnością której nie było.

    Lepiej moze było siedzieć przed TVP niż dać się oszukać albo oszukiwać innych.
  • @ezaw 19:48:14
    No,

    TO,
    wytlumacz - dlaczego lepiej bylo siedziec przed tzw TVP.
  • @victor 19:59:07
    To ty powiedziałeś. Ja nie mówię że siedzenie przed TV jest dobre. Ale również głupie było strajkowanie i solidarność. Oszustwo.
  • @ezaw 20:05:01
    Wiec,

    moze sie w koncu skus...I

    wygarnij o co Ci - chodzi.


    PS. bez odbioru.
  • @Kula Lis 62 13:07:18
    Po co napisałeś, że "Trzeba będzie niewątpliwie zainwestować w budowę dobrego więzienia."?
    Wystarczy im rano wydać kołki i drut kolczasty tak, aby się do wieczora mogli zorganizować i ogrodzić. Do wieczora, bo w nocy chłopaki ze straży z krótkim wzrokiem walą do wszystkiego co się tylko rusza i szanse przeżycia gwałtownie maleją!

    P.S. Na dzień należy im wydać ciężarówkę kartofli i jeden kozik do obierania żeby nie mówili, że ktoś ich głodził, ;-)
  • Postać Pani Anny Walentynowicz uważam za najsympatyczniejszą najbardziej polską spośród ofiar zamachu w Smoleńsku...
    ...i dlatego z wielkimi emocjami odbieram informacje, że Jej ciało nie zostało pochowane w sposób prawidłowy. Gdzie teraz spoczywa? W hangarze na Okęciu? Pod Smoleńskiem? A może... na... Wawelu...?
  • @Klaudiusz 15:23:21
    Małgorzata Wassermann: Muszą zostać wykonane sekcje wszystkich ofiar. Ich dokumentacja medyczna budzi wątpliwości. W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Małgorzata Wasserman, córka tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej Zbigniewa Wassermana opisuje ostatnie wydarzenia związane z śledztwem w sprawie wyjaśnienia katastrofy oraz szokujące informacje w sprawie ekshumacji zwłok ofiar.

    Prokuratorzy są dzisiaj świadomi, że rosyjska dokumentacja medyczna poświadcza nieprawdę i to nie tylko w stosunku do mojego taty, ale i dwóch ofiar, które już przeszły ten proces ekshumacji i badań, oraz w stosunku do dwóch kolejnych ciał, które aktualnie są przedmiotem prac biegłych. Wiemy zatem, że dokumentacja medyczna budzi uzasadnione wątpliwości. (...) Widać więc, że badania sekcyjne wszystkich ofiar muszą zostać wykonane

    - mówi Wasserman.

    Będąca prawnikiem Wasserman analizuje także postępowanie prokuratorów w śledztwie:

    Od lat uczestniczę w różnych postępowaniach i każdy funkcjonariusz, prokurator, sąd wie, co należy robić. To są rutynowe czynności. Nie chcę wierzyć w to, że ci ludzie w obliczu takiej katastrofy zapomnieli o elementarnej wiedzy na temat sposobu postępowania przy badaniu wypadku. Stąd też można zadawać sobie pytanie, czy wybrano osoby, które miały pierwszy raz do czynienia z takim postępowaniem, czy też były to działania celowe

    - tłumaczy.

    W rozmowie pojawia się także wątek zachowania władz po katastrofie:

    Osobom odpowiedzialnym za złe działanie państwa polskiego po katastrofie żadna krzywda się nie stała. A premier na spotkaniach zamkniętych wielokrotnie zapewniał nas, że wszystko bierze na siebie. Mam taką nadzieję, że wymiar sprawiedliwości dotknie także tych ludzi. Na pewno historia oceni ich działania. (...) O ile mogę zrozumieć postępowanie Rosjan, którzy chronią swoich ludzi, bronią swoich interesów, to nie potrafię zrozumieć powodów postępowania rządu polskiego, który najwyraźniej broni interesu Rosjan, i to od samego początku

    - kończy córka tragicznie zmarłego ministra.

    Całość rozmowy w "Naszym Dzienniku".
  • @Kula Lis 62 14:58:27
    "Będąca prawnikiem Wasserman analizuje także postępowanie prokuratorów w śledztwie:
    Stąd też można zadawać sobie pytanie, czy wybrano osoby, które miały pierwszy raz do czynienia z takim postępowaniem, czy też były to działania celowe"

    W głowie się Pani od tej tragedii pomieszało czy wszyscy prawnicy (podobnie jak "politycy") nie potrafią myśleć logicznie? Ciekawe?

    Co jeszcze mają dla Pani zrobić, żeby Pani uznała ich postępowanie za celowe? "czy też były to działania celowe" - też jest się nad czym zastanawiać!
  • @panMarek 02:37:30
    Pani Wasserman udała się jednak doprowadzić do pierwszej ekshumacji, chociaż wszyscy wcześniej twierdzili, że to absolutnie nie wchodzi w grę ... znacznie lepiej byłoby zrobić sekcje zaraz po przyjeździe trumien do Polski! A więc mieliśmy tu do czynienia z celowymi działaniami prokuratorów na szkodę śledztwa lub z totalnym nieudacznictwem ... a dla p. Wasserman - brawa!
  • @Klaudiusz 07:38:23
    Nie jest prawdą, iż.."tragiczne pomyłki zamiany ciał były być może spowodowane "trudnymi polskimi nazwiskami". Rodziny ofiar opowiadały, że tam w Moskwie były osoby po stronie rosyjskiej, które doskonale posługiwały się j. polskim.>>>>"Ciała, które były najmniej okaleczone, najmniej rozczłonkowane, "Ciała, które były najmniej okaleczone, najmniej rozczłonkowane, wkładano do trumien. Szczątki pozostałych ciał zbierali żołnierze, milicjanci, ludzie w czerwonych strojach, pewnie ratownicy, słowem - niemal wszyscy. Szczątki były zbierane i kładzione na takie foliowe płachty rozłożone na ziemi. Kiedy płachta już była pełna, to dzięki jakimś taśmom ściągano ją w podobny sposób jak worki na śmieci. I ten worek ze szczątkami wkładano do trumien. Nie zauważyłem, żeby ktoś te szczątki na miejscu opisywał, robił jakąkolwiek dokumentację lub dopasowywał do innych znalezionych. Zapełniano po prostu kolejne trumny tymi workami ze szczątkami. Nie zauważyłem też lekarzy sądowych...Pewnie pili wódkę z panią Kopacz i polskimi prokuratorami...">>> wedle opisu tegoż księdza wedle opisu tegoż księdza każde ciało zawijano w jedwabny całun, on dokładał różaniec i przy nim zamykano trumny ("zamykałem smoleńskie trumny"). wedle świadków ekshumacji: zwłoki brudne wrzucone byle jak, plastikowe worki, śmieci po sekcyjne, dewocjonaliów brak. Wydaje mi się że do pełnego nawrócenia ksiądz musi przejść jeszcze dłuuuugą drogą.>>> Bzdury, Nie bądźmy naiwni. Nie nawrócił się, ale usiłuje wyjść z twarzą, bo wie, że ogromnie się skompromitował i wszystko świadczy przeciw niemu. Nie dość, że jest zdradziecką łajzą to na dodatek cholernym tchórzem bez honoru. Mnie interesuje ta opisywana miazga. Jeżeli samolot rzeczywiście zahaczyłby o brzozę, to musiałby lecieć PO trajektorii POziomej na wysokości około 5 metrów nad ziemią... Gdy 21 grudnia 1988 na pokładzie Boeinga 747 Clipper Maid of the Seas Pan Am Flight 103 lecącego nad Lockerbie na wysokości 9400 metrów eksplodowała bomba w miejscu gdzie na kadłubie samolotu widniała litera P z napisu PAN AMERICAN) jego szczątki (patrz Wikipedia: Lockerbie bombing) http://en.wikipedia.org/wiki/ wyglądały lepiej niż naszego Tu-154M 101, przy czym kokpit zachował się niemal w całości. W wiosce Tundergarth, gdzie spadła przednia część samolotu znaleziono wśród szczątków jedną ze stewardess, która dawała wyraźne oznaki życia. Niestety zanim przybyła pomoc, dziewczyna zmarła. W Smoleńsku samolot spadł z wysokości tysiąc razy mniejszej i... все погuбли. Niewyjaśniona - oprócz szeregu innych rzeczy pozostaje kwestia strzałów zarejestrowanych tutaj: http://www.savetubevideo.com/?v=G83GCNOBsAk. Smoleńsk, Mirosławiec..seryjny samobójca..czyli zderzenie dwóch cywilizacji..Tej na podstawie wiekowego stosowania prawa..i tej- nakazowej. Jedna zakłada analizę WSZYSTKIEGO , każdego wątku..i ich stopniowe wykluczanie. inna ta wynikająca ze słów Sikorskiego , parę minut po kraksie ..kiedy wszystko było już wiadome / nawet liczba ofiar/ i ze słów obywatela Komorowskiego , który przejął władzę..w sposób - natychmiastowy..a powiedział "sprawa jest arcyprosta"...oto zderzenie dwóch cywilizacji..tej wschodniej i tej zachodniej..W/g -wschodniej opierając się na raporcie MAK..wszystko jest jasne ..Ale; ta zachodnia, dostrzega jaskrawe łamanie prawa- brak przestrzegania PODSTAWOWYCH procedur..Jak ma być analizowany Smoleńsk? Należymy do NATO..a Moskal..Moskal podejrzany ..wytwarza, nam, pryncypia do prowadzenia ..dochodzenia.. Te pryncypia popiera ekipa Tuska..A - czemu? Reasumując: Wieczna hańba. Prokuraturę Wojskową należy rozwiązać, jej prokuratorów zdegradować do stopnia szeregowca i usunąć z wojska i prawniczych zawodów na zawsze, choć w/g mnie to za mało, nabić na pal lub ustroić nimi latarnie, nie tylko nimi.
  • @Klaudiusz 07:38:23
    Gwoli ścisłości to ja do p. Wasserman nic a nic nie mam i nawet Ją wspieram duchowo w tych Jej działaniach. Chodzi mi tylko o ten styl typu "bułkę przez bibułkę" i to zastanawianie się w nieskończoność typu "czy też były to działania celowe". Było i jest w dalszym ciągu. To wszystko,

    Laudetur Iesus Christus et Maria semper Virgo

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej